Ryga

Stolica Łotwy nie jest zbyt popularnym celem polskich wycieczek. A szkoda. Miasto jest piękne. Moim zdaniem, konkurować może z Pragą i Krakowem Jej uroki odkryli już Skandynawowie, Brytyjczycy i Niemcy, którzy stanowią większość turystów. Piękna, urokliwa starówka, której najstarsze elementy sięgają XIII wieku. Szczęśliwie ocalona z wielu przetaczających się tędy wojen jest absolutną turystyczną perełką. Wpisana została na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Dom CzarnogłowychDo najbardziej znanych, reprezentacyjnych obiektów Rygi należą Dom Czarnogłowych (tu podpisano ważny dla Polski traktat ryski), kościół św. Piotra (ze wspaniałą wieżą), katedra, Zamek i kościół św. Jakuba (gdzie mszy słuchał król Batory, a kazania głosił Piotr Skarga).
 

 

 

Ciekawostką architektoniczną i obyczajową jest Dom Kotów. Właściciel pięknej kamienicy, na jej na dachu, kazał umieścić figurki kotów; w takiej pozie jakby załatwiały potrzeby fizjologiczne na dom nielubianego sąsiada.
 

W Rydze widać bogactwo, rozmach i fantazję tutejszych kupców. Z każdej uliczki starówki daje o sobie znać wspaniała historia.

Miasto ma już 800 lat! Założone w 1201 r. szybko stało się prężnym i bogatym ośrodkiem handlowym. Na przestrzeni wieków wspaniale rozwijała się tu architektura, nauka i samorządowość. Ryga powstała i funkcjonowała kopiując wzorce niemieckich miast portowych. Wpływy germańskie widać do dziś, chociażby w języku łotewskim, w którym funkcjonuje mnóstwo wyrazów zapożyczonych z języka niemieckiego. Miasto bywa nazywane „przyczółkiem Zachodu na Wschodzie” (A. Dylewski). To trafne określenie.

Lubię fotografować drzwi i okna. Te dawne, odchodzące już w zapomnienie. W Rydze miałem tego niekończące się bogactwo. Lubię zabytkowe domy, ale nie odnowione. Takie, które nie są na glanc wypucowane. W odmalowanych śliczniutko miastach po prostu się nudzę. Szukam kamienic podniszczonych, czekających na remont. Takie miejsca są bardziej prawdziwe, bliższe życia. Autentyczne i mające coś do powiedzenia. Tak, jak głęboko poorana zmarszczkami twarz człowieka. Jaką wybierze fotograf, naturalną czy sztuczną, po wielu liftingach i skrytą pod kilkoma warstwami pudru? Podobnie jest z domami. Łatwiej jest mi wejść w kontakt z murem na którym widać ząb czasu. Bo jak może przekonać mnie kamienica z XIV wieku, która wygląda tak, jakby dopiero co wyszła spod ręki murarza.

kamienica DannensternaW Rydze, znalazłem kilka takich budynków. Jeden z nich to słynna, warta szczególnej uwagi, kamienica Dannensterna. Wzniesiona pod koniec XVII wieku, jest pięknym przykładem połączenia rezydencji zamożnego mieszczanina ze składem kupieckim. Od frontu elewacja niemal pałacowa, a od podwórza okna magazynu. Szyk i funkcjonalność. Mądre rozwiązania praktycznych, ryskich kupców.


 

 

Co warto robić w Rydze?

Muzeum farmacjiPlac liwskiNa pewno spacerować i jeszcze raz spacerować. Najpiękniejsze są uliczki starego miasta. Godzinami można kontemplować najwspanialsze budynki. Moim zdaniem, najbardziej malownicze są:

Muzeum Farmacji na ulicy Wagnera. To malutka kamienica o pięknej, nieco podniszczonej, fasadzie (takie lubię najbardziej).

 

Bajkowe w swym wyglądzie, kamieniczki przy placu Liwskim.
 

Brama Szwedzka, jedyna zachowana brama miejska.
 

Brama szwedzkaA w międzyczasie, nie ma to jak wypoczynek przy wybornym trunku. A tu Łotwa ma do zaproponowania coś szczególnego. To wytwarzany od 1752 r. balzams. Pija się tu go dość powszechnie, ale w małych ilościach, traktując jako remedium na wietrzną i wilgotną pogodę. Sekretna receptura zawiera podobno aż 24 zioła. Ma ciemnobrązowy kolor, smakuje lekko gorzkawo (wyczuwam nutę piołunu). Dodaje się go do kawy lub herbaty. Co ciekawe, smakuje wybornie dolany do ryskiego szampana!